Dlaczego to robisz, Noc i Zima

Dzieciaku, dlaczego znów powielasz schemat, dlaczego znów dzieje się to co za każdym razem.
Odejdź, zrób krok w tył, zatrzymaj się.
Po prostu przestań.
Masz świadomość.

Nocą dzieją się różne rzeczy. Czasami szaleństwo i tęsknota za pragnieniem jest na tyle duża, by wyłączyć rozum, a i poddać się tylko i wyłącznie emocjom. Dlaczego?
„Opowieść o zwyczajnym szaleństwie”

Zima w najlepsze.
Nastawiłem się na powoli wschodzącą wiosnę,
a tu zapowiadają minus miliardy stopni.
Już teraz ledwo daje radę wyjść do sklepu.
Katar, ból głowy, gorączka. Mam dość, jestem nie do życia, zmulone warzywo.
W środę kończę sesje. W końcu ferie. Już wybrałem tapetę do pokoju i kolor pozostałych ścian.
Kryjówka zostanie dokończona. Wtedy zacznie sie twórczy akt zwany T1.

Eyve wspomniała dziś o Kosmicznym Henrym. Zmutowanym, który to… a z resztą, czekam na jej dokładny opis owego wyjątkowego Źwierzątka.


Abstrakcyjnie

Abstrakcyjne rysunki by Eyve Li.
+ Dębica i Cmeha
+ Nieudane truskawki w czekoladzie


Focus 2/2012 oraz Androgynia

Magazyn Focus zazwyczaj ma ciekawe okładki i interesujące tematy. Ale ów okładka doprowadza mnie do wewnętrznego szaleństwa. Perfekcyjność formy, dobranie barwowe, stworzenia emocjonalnego apogeum w jednym spojrzeniu, delikatność nie z tego świata.
Grafikom z Focusa należą się brawa.
Może tylko ja to widzę, nie wiem, nie obchodzi mnie to. Wpływa na mnie to bardzo.

Androgynia (w psychologii) – występowanie u danej osoby cech psychicznych charakterystycznych zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn.

Trochę Teori:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Androgynia_(psychologia)

Osoby androgyniczne łączą w sobie cechy psychiczne i sposoby zachowania (radzenia sobie w trudnych sytuacjach) charakterystyczne dla tradycyjnie pojmowanej męskości i kobiecości
Genialnym przykładem androgynicznej urody jest Andrej Pejic. Zachwycam się tą istotą:



I tu nie chodzi o to czy to mężczyna czy kobieta, on/ona jest piękny, wpisuje się w kanon perfekcyjnej intrygującej urody. Estetcyzm, delikatność.

Nowa płeć? Raczej nie podczas naszego życia i jeszcze długo nie.
Sama Koncepcja jest ekstra. Strasznie wbiło mnie sje to we łeb.
Gdyby istnieli na T1, a będą tam istnieć, umiejscowie ich w Pierwszej strefie(ten kto wie o co chodzi ten wie).
Są to istoty bardzo samotne, melanchoilijne, romantycznie tragiczne, traktowane jak ludzie chorzy. Posiadają bardzo wysoko rozwiniętą inteligencję i zdoloności przewszające zwykłego Szaraka, daltego też zamieszkują Pierwszeą Strefe, zajumjąc anonimowe stanowsika, ważne dla utrzymania finansowego i społecznego porządku. Nie są lubiani, nie są rozumiani. Często padają ofiarami drwin. [Więcej później]


Polecam Zacną ów Playlistę

Playlista z ekstra muzyką, którą zbierała Ma Ciocia Kasia. Dziś całą noc. Wyśmienity dobór kawałków.

http://www.youtube.com/playlist?list=FL3dJlKordLoF5GKI_I60pBA


Będzie rewolucja?

Jak się wszystko skończy? Rewolucją? Buntem?
Zaintrygowało mnie to.
Teamtyka rewolucji to coś co mnie kręciło od zawsze.
Kim kolwiek są Anonymus, kocham ich.

Właściwie jeśli, Acta zostanie obalona, to ludziom da to do myślenia, że skoro potrafią obalić to, to i mogą wszystko. A później już z górki. Rząd niech się boi.


W końcu! Do przodu.

Umeblowanie pokoju jest takie jak powinno, wywaliłem to tragiczne łóżko.(czekałem na to cały miesiąc) No i teraz poproszę miękki ładny materac 100×200, głosniki 5+1, i zółtą oraz brązową farbe do ścian(trzeba pozbyć się tego okropnego wyblakłego różu, jak w ogóle można było wyrać taki kolor do pokoju…?!) i ładny dywan. Po sesji zdobędę te przedmioty a wtedy moja kryjówka przed światem zostanie skończona. I mogę tu nawet siedzieć te 5 lat.NjeobchodzimnienicNawetcałatarzeczywistoscIprzyszłość.

Ogarniając przestrzeń osobistą wypada ogarnąć i siebie.
Co do cholery jest dziwnego w goleniu się, maszynką do strzyżenia włosów?JasiepytamOcoludziomchodzi?Mająjakiesproblemykurna!^^


Pewne sposptrzeżenie dotyczące uzależnienia od muzyki.

Kto by pomyślał.
Każdy wie, że muzyka, ma wielki wpływ na człowieka, jego życie, percepcja, postrzeganie, decyzje.
Właśnie słucham pierwszego utworu od prawie trzech dni ciszy.
W tym momencie komórki tworzące moje ciało, rozkładają się w tempie 30cm2 na każde 20sekund utworu, a dusza, jak dym unosi się bezszelestnie i błogo pod sufitem, co chwilę opadając, to znów wznosząc się. Widzę nierealne barwy i kształty niemożliwe do zrealizowania, działające przeciwko prawom fizyki. Co ja jestem? Gdzie ja jestem?
Lepszy oderwanie niż po butelce słodkiego wina.
Ale to tylko stan fizyczny.
Stan emocjonalny jest nie do opisania. Chwile muszę zebrać myśli.
Tak to jest tak, że automatycznie teraz mam ochotę by Ona lub On Lub Ktokolwiek znalazł się obok i czuł to samo, to czego nie da się wyrazić napisać pokazać. Niszczące od zewątrz od wewnątrz od góry, dołu, zewsząd!
Jakby być w małym pomieszczeniu w którym sciany coraz bardziej się zacieśniają zbliżają ku sobie, gdzie w zawrotnym tempie przestrzeń maleje i w pewnym momencie zgniatają cię, ale on są miękkie, przenikasz przez nie, stajesz się niematerialnym bytem, wpadając w próżnię, panującego spokoju i błogości, nieważkości i lekkości.
Już czwarty raz ten sam utówr. On mnie niszczy. Dziękuję, dziś już nic nie posłucham. Nie ma sensu.
Jutro pragnę odczuć to samo.

PS. Są jeszcze inne sprawy dotyczące muzyki i jej NIEsłuchania. ale o tym kiedy indziej.
Ps2.Już wiem gdzie poraz pierwszy słyszałem ten utwór. Sala samobójców, w scenie „pod wodą” jedyna scena którą pamiętam z tego filmu. Doskonałość montażowo, postrpodukcyjna. Majstersztyk.
Aż wytnę z filmu i ją wrzucę.
Ps.3 Sądzę, że zaraz wytrzeźwieje z tego kosmicznego stanu sprzed parunastu minut, a następnie będzie potężny kac.


Linoryt OLABOGA!

Sobotni pobyt na uczelni, robiąc zaległy linoryt, doprowadził mnie do obłędu. Umieram ze zmęczenia. A i same prace wyszły średniawo. Sesjo Nienawidzę cie!
Natomiast Dzień wcześniej popełniłem straszne głupstwo. Koło 23 wypiłem bardzo bardzo mocną kawę(z miodem<3), trzecią już owego dnia(a właściwie nigdy jej nie pijam), gdyż chciałem całą noc nadrabiać ten cholerny linoryt, co poskutkowało niesamowicie złymi konsekwencjami fizycznymi. Padłem na łóżko nie czując ciała, serce napierało jak nigdy, świat wirował, długą chwilę pobyłem w takim stanie nietrzeźwości, po czym ocknąłem się o 5 budząc się z koszmaru i następnie na chwilę tracąc świadomość, obudził mnie telefon o 8. Sny bywają niesamowite. Pierwszy sen, koszmar ów, opowiadał o wyjezdzie/wycieczce z grupą osób. Akcja rozgrywała się w domu o drewnianych ścianach. Wszystko byłoby w porządku i na miejscu, gdby nie fakt, że nagle jedną z dziewczyn opętał Szatan. (yep, tak jak na tych wszytskch filmach), Wszystko nadal byłoby okej, gdby nie fakt, że ona chciała mnie, by mnie też opętało, i abyśmy razem zawładnęli światem, a później go zniszczyli. Okei wszystko w porządku, GDYBY NIE FAKT, że nie odmówiłem od razu, tylko miałem ochotę to zrobić. A był to sen świadomy. Co do niesamowitości, to bardzo ciekawa sytuacja była, gdy we śnie wiedziałem, że zaraz zadzwoni budzik, byłem przekonany, że zaraz to nastąpi, wpatrywałem się w ten zegarek, po czym obudził mnie nagle dzwoniący telefon. Sny=przyszłość.
Sam poranek był kategorycznie zły. Kac po kawie jaki nigdy, miałem ochotę zadźgać się tym dłutem na śmierć.

Sesja w pełni,
Poranne ogarnianie,
Linorytowy musss.